Hosting PrestaShop na BlackPage to konto z panelem Plesk, aktualnym PHP, bazą MySQL albo MariaDB, certyfikatem SSL i kopią raz na dobę. Cennik jest na stronie hosting dla sklepu, pakiety od 180 zł/rok. Wdrożenie samego sklepu — kategorie, płatności, motyw — jest osobno, na stronie sklep PrestaShop.
Czego PrestaShop potrzebuje od konta
Silnik lubi pamięć PHP wyższą niż wizytówka i limit czasu, który uniesie regenerację miniatur oraz import produktów. Na zwykłym pakiecie da się prowadzić mały katalog. Przy kilku tysiącach SKU i zdjęciach w oryginale kończy się miejsce na dysku szybciej niż transfer. Dlatego pakiet dobieramy od liczby produktów i wagi zdjęć, nie od „najtańszej opcji na start”.
Cron jest potrzebny. PrestaShop odpala zadania: maile, indeks wyszukiwania, synchronizację, jeśli jest moduł stanów. Pakiet bez crona oznacza, że te rzeczy lecą przy wejściu klienta na stronę albo nie lecą wcale. W karcie pakietu sprawdź, czy cron jest wliczony. SSL musi być na domenie sklepu, także na www i bez www, z jednym adresem kanonicznym. Poczta w tej samej domenie (zamówienia@) może być na tym samym koncie.
Friendly URL i przepisywanie linków działają na naszym serwerze. Po przeniesieniu sklepu sprawdzamy, czy kategorie otwierają się bez „index.php” w adresie i czy zdjęcia produktów nie wskazują starej domeny.
Kiedy hosting już nie wystarcza
Import XML co godzinę, własny Redis, osobny serwer wyszukiwania, kilka sklepów multistore z dużym ruchem — to jest serwer VPS, nie większy dysk na hostingu współdzielonym. Objaw na hostingu: panel sklepu wolno zapisuje produkt, a front czeka na pierwsze wejście po czyszczeniu cache. Wtedy liczymy VPS, zamiast obiecywać kolejny „boost”.
Mały sklep firmowy, kilkadziesiąt albo kilkaset produktów, zamówienia w ciągu dnia a nie w ciągu minuty, zostaje na hostingu. Nie ma powodu płacić za roota, jeśli nikt nie będzie nim administrował.
Przeniesienie istniejącego PrestaShop
Da się przenieść sklep ze starego hostingu bez dokładania sklepu od zera. Potrzebujemy plików, bazy i listy modułów płatności. Przebieg jest w tekście migracja hostingu, zgłoszenie na przenieś hosting. Po drodze zmieniamy adres w konfiguracji, czyścimy cache i składamy zamówienie testowe. Moduły przypisane do starego IP albo do innej domeny licencyjnej potrafią paść — to widać dopiero na kopii, dlatego stary hosting kasujemy dopiero po teście.
Czego sam hosting nie zrobi
Nie zaktualizuje PrestaShop i modułów oraz nie sprawdzi, czy bramka nadal przyjmuje płatność. To opieka, analogicznie do opieki nad WordPressem, wpisana w utrzymanie albo w godziny po starcie. Nie wgra też produktów i nie podłączy ERP. Od tego jest wdrożenie i integracja. Z czego składa się cena całego sklepu, nie samego konta, jest w artykule ile kosztuje sklep internetowy.
Do zamówienia konta napisz wersję PrestaShop, liczbę produktów i czy jest import albo synchronizacja stanów. Dobierzemy pakiet z cennika hostingu albo od razu powiemy, że to VPS. Kontakt.
PHP, cache i zdjęcia
PrestaShop na starym PHP zostawiamy tylko na czas przeniesienia, z terminem podniesienia. Nowa linia PHP jest w panelu, ale sklep trzeba po niej przeklikać: koszyk, edycja produktu, moduł płatności. Cache szablonów czyścimy po zmianie motywu. Na hostingu nie obiecujemy osobnego Redis. Jak sklep bez Redis nie wyrabia, to sygnał do VPS, nie do dokładania kolejnych wtyczek cache, które potem gryzą się z promocjami.
Zdjęcia produktów trzymaj w rozsądnym rozmiarze zanim wgrasz je do katalogu. Miniatury PrestaShop i tak wygeneruje, ale oryginał 8 MB razy tysiąc produktów zapełni pakiet dysku i spowolni backup. Jak katalog już taki jest, przy migracji można przepuścić grafiki — to osobna godzina, nie część „przeniesienia plików”.
Wersja PrestaShop
Przenosimy wersję, która u Was działa, a podniesienie major zostawiamy na osobne okno. Skok o jedną dużą wersję potrafi wyłączyć moduły płatności i motyw. Najpierw sklep ma wstać na naszym koncie w tej wersji, w której przyjmował zamówienia. Dopiero potem planujemy aktualizację, z kopią i z testem płatności. Nowej instalacji nie stawiamy na wersji, która już nie dostaje łatek, jeśli da się wystartować na wspieranej linii. Jak motyw trzyma Was na starej wersji, mówimy o tym przed opłaceniem roku hostingu, nie po.
Poczta zamówień
Adres, z którego idą maile sklepu, musi istnieć i nie może być losowym kontem na darmowej poczcie, jeśli domena sklepu jest firmowa. Inaczej zamówienia wpadają w spam. Zakładamy skrzynkę na tym samym hostingu i ustawiamy ją w sklepie jako nadawcę. SPF dopisujemy przy domenie. To zajmuje chwilę przy starcie i oszczędza tydzień „klienci nie dostają potwierdzeń”.